Artvolversztuka współczesna on-line


Filip Berendt

ur. 1975, mieszka i pracuje w Warszawie

Urodzony w 1975 roku w Łodzi, ukończył studia na Wydziale Fotografii na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku oraz Wydział Grafiki łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. W 2011 roku ukończył podyplomowo Royal Academy of Arts w Londynie.


więcej informacji

W twórczości Filipa Berendta najważniejszy wydaje się być sam moment kreowania sytuacji, czy też obiektu, który ma być fotografowany. W cyklu „Martwe natury” artysta posłużył się ciałami martwych zwierząt, jako metaforą cykliczności życia. Oto materia organiczna nie „ginie”, lecz zostaje zachowana poprzez fakt użycia jej do stworzenia instalacji czy obiektu, podobnie jak w naturze, gdzie każde martwe ciało zasila inne organizmy. Patrząc na zdjęcia Berendta nie jesteśmy jednak w stanie precyzyjnie ocenić natury prezentowanych obiektów, która często zostaje zatarta poprzez swoistą estetyzację. Podobnie rzecz się ma z cyklem „Wynaturzenia”, który zdaje się być znakomitą ilustracją do teorii symulakrów Jeana Baudrillarda. Artysta sfotografował zoologiczne terraria chwilowo opuszczone przez ich mieszkańców. Mamy tu, więc do czynienia z sytuacją nieoczywistą, a jednocześnie podwójnie sztuczną, spreparowaną. Z jednej strony widzimy, bowiem nienaturalne środowisko, mające udawać przyrodę, z drugiej zaś środowisko to, jest pozbawione swoich lokatorów, bez których jego istnienie jest pozbawione sensu. Projektem, znakomicie oddającym naturę twórczości Berendta, artysty odważnie wkraczającego rzeczywistość przetworzoną lub od początku wykreowaną dla własnych potrzeb, jest „Wizyta”. Cykl ten został poprzedzony akcją mailingową oraz szeregiem spotkań w prywatnych mieszkaniach. W każdym z wybranych miejsc artysta odnajdywał najbardziej charakterystyczny lub inspirujący element, który następnie czynił głównym motywem swojej aranżacji. Efektem tego niezwykle ciekawego twórczego pasożytnictwa, stały się zdjęcia usytuowane na pograniczu fotografii konceptualnej i zdjęć wnętrz mieszkalnych. W cyklu zatytułowanym „Pandemia” Filip Berendt znów zwraca się ku kreowaniu obiektu, który powstaje tylko na czas sesji fotograficznej. Zmiksowane resztki jedzenia pozostawione same sobie, bardzo szybko zaczynają żyć własnym życiem, obrastać pleśnią. Wówczas, artysta interweniuje, używając tej organicznej materii jako tworzywa swoich obiektów. Tu, tak jak w „Martwych naturach” czy „Wynaturzeniach” artysta sięga do symboliki życia i śmierci, początku i końca, dając dowód myślenia o fotografii, jako medium transcendentnym.
 

053prace

prace artysty